Pierwsze prace wiosenne
poniedziałek, 10 lutego 2014
Warzywnik
środa, 19 czerwca 2013
Nadrabiamy zaległości
niedziela, 5 maja 2013
Zaległości ogrodowe mamy spore. Nie tylko przedłużająca się zima zdwoiła nam ilość pracy. Od ponad roku ogród zszedł na plan dalszy, a wszystkie nasze działania kręciły się wokół domu. Toteż teraz nadrabiamy. Grabimy liście i kosimy trawę jednocześnie. Sadzimy krzewy, siejemy warzywka. Pogoda niestety nam nie pomaga. Zaplanowany urlop majowy minął pod znakiem deszczu i raczej chłodu niż ciepła. Nie zdążyliśmy skosić trawy zeszłorocznej w całości, a tegoroczna w miejscach już skoszonych gotowa jest do ponownego koszenia.Kogel Mogel
niedziela, 10 lutego 2013
W pogodzie kapryśnie, w nocy mróz, w dzień już na plusie. Przyroda z każdym dniem coraz żywiej reaguje na dodatnie temperatury i południowe promienie słońca. Tulipany, hiacynty, irysy, żonkile prezentowałam w poprzednim poście. Dziś podglądnęłam róże, prymulki i lilie. Na naszym wioskowym niebie krzyk wielki - ptactwo wraca. My dalej wykańczamy i powoli meblujemy.Pierwsze tchnienie wiosny
środa, 6 lutego 2013
Czekam na wiosnę, czekam z coraz większym utęsknieniem i niecierpliwością. Przeglądam długoterminowe prognozy pogody, licząc że może dowiem się z nich kiedy przyjdzie. Na nic to, ich sprawdzalność jest znikoma. Wyglądam za okno, raz park biały, raz deszczowy innym razem słoneczny. Brak jednoznacznych oznak przygnębia. Okazuje się jednak, że z wiosną jak z wieloma sprawami na tym świecie, poszukujesz - nie widzisz, odpuścisz sobie - same cię znajdą.Lubię
wtorek, 2 października 2012
Lubię tą złotą, pomarańczowo - czerwoną, świetlistą, ciepłą i przyjemną. Lubię też tą szarą, dżdżysto - mglistą z nisko snującymi się dymami. Lubię zbierać rude kasztany, czerwone owoce dzikiej róży, pachnące lasem grzyby i rumiane jabłuszka. Lubię zapach palonych liści i dymu z komina. Lubię poranne i wieczorne mgły bo lubię wracać z mglistych spacerów do ciepłego domu.Z lekkim tchnieniem
czwartek, 2 sierpnia 2012
takie, tam...
poniedziałek, 21 maja 2012
Warzywnik odsłona druga
piątek, 11 maja 2012
W tym roku ucząc się na własnych błędach przede wszystkim poszerzyłyśmy wraz z mamą teren pod warzywka, przekopałyśmy ziemię, ogrodziłyśmy całość deskami i zmniejszając ilość wysiewów, zwiększyłyśmy ich różnorodność.
Śpiewał skowronek nad nami
poniedziałek, 26 marca 2012
piątek, 13 stycznia 2012
Magia na wyciągnięcie ręki
piątek, 7 października 2011
W poszukiwaniu jesieni
czwartek, 29 września 2011
Wraca życie!
czwartek, 2 czerwca 2011
poniedziałek, 16 maja 2011
Co w temacie
poniedziałek, 18 kwietnia 2011
W marcu jak w garncu
poniedziałek, 28 marca 2011
W tym roku pogoda chyba opamiętała się i przynajmniej nad naszym krajem anomaliami nie grzeszy. Styczeń i luty jak przystało na zimowe miesiące z mrozem i śniegiem, a marzec? No właśnie ten kapryśny marzec akurat w tym roku, kiedy tak nam się spieszy, a każda chwila bezcenna i pogody ładnej i ciepłej potrzeba, za punkt honoru postawił sobie dopasowanie do przysłowia, że w marcu jak w garncu.W poszukiwaniu wiosny
niedziela, 13 lutego 2011
Przygnębiona doniesieniami metrologicznymi o powrocie śniegów i mrozów, postanowiłam odnaleźć wiosnę, a przynajmniej oznaki jej rychłego przyjścia. Zdeterminowana uzbroiłam się w aparat chcąc schwytać w kadr chociaż mały zwiastun wiosennych dni, który uwieczniony na fotografii pomógł by mi w przetrwaniu kolejnego ochłodzenia. Wydawało się, że przyjdzie mi długo i wytrwale szukać... A tu wiosna powitała mnie od progu, w zasadzie od wjazdu :D
czytaj więcej...
Wątpliwe uroki odwilży
sobota, 8 stycznia 2011
Takie oto myśli wirują mi w głowie po dzisiejszej wizycie w Jot. Bo oto jedna i ta sama odwilż wywołała uśmiech z powodu zielonego trawnika, odkrytych roślinek, zmiany zapachu powietrza na ten przypominający o wiośnie i jednocześnie smutek z powodu tego co zastaliśmy na strychu, a co zdradzał sufit na piętrze.
czytaj więcej...
Jesień idzie, idzie jesień
czwartek, 23 września 2010Przede wszystkim zapukała do nas Pani Jesień i to nie tylko ta kalendarzowa ale ta najprawdziwsza złoto kasztanowa. Chodzę i chodzę, patrzę i patrzę i nadziwić się nie mogę jak w przeciągu tych kilku dni zmienił się krajobraz wokół. Z intensywnej zieleni, w ciapki i plamki najróżniejszych kolorów.
Słoneczniki pochyliły ciężkie ziarnem głowy, kwitną jesienne kwiaty i tylko róże dzielnie trzymają swe różowe suknie na przekór panującej rudości.
Ogrodowo
poniedziałek, 30 sierpnia 2010
Ostatnio pisałam o pracach ogrodowych. Dziś chciałam pochwalić się dokonaniami w tym temacie. W zasadzie pochwalić moją Mamę, bo główne prace wykonała Ona. Co prawda część pomysłów przedyskutowałyśmy lub ustalałyśmy razem, razem sadziłyśmy, a i kilka detali z mojej inicjatywy powstało, jednak przyznam, że póki co jeszcze dużo muszę się od niej nauczyć w kwestii zakładania i pielęgnacji ogrodu :)Zapraszam Was zatem na przechadzkę po naszym skromnym, wiejskim ogródku. Mam nadzieję, że będziecie czuć się w nim dobrze.
Ciąg dalszy opowieści
sobota, 28 sierpnia 2010
Do niedawna funkcjonowała też najprawdziwsza kuchnia opalana drewnem, taka z paleniskiem i popielnikiem do którego wpadały iskierki i można było zaśpiewać "... z popielnika... iskiereczka mruga...". Tak, tak, piękne bajki zimowymi wieczorami opowiadały iskierki słowami mojej Babci.
W chwili obecnej domek poddawany jest gruntownemu remontowi, tak jak i całe otoczenie.


0 komentarze:
Prześlij komentarz